niedziela, 27 października 2013

Czasem wystarczy tylko się odważyć, żeby przeżyć coś wspaniałego.

Przeżyłam noc, jest dobrze.. Jest cholernie dobrze ze świadomością że On się o mnie martwi. Chyba tylko to sprawia, że łatwiej jest to wszystko znosić...

sobota, 26 października 2013

Niekiedy mi się wydaje, że mogę bez niego istnieć. Że wcale o tym nie myślę i niczego mi nie brakuje. I że to wcale nie jest istnienie połowiczne, niepełne, wybrakowane jak popsuty przedmiot. Chodzę, mówię, śmieję się, czytam, bawię się, myślę. Ale to nie tak. Zawsze przychodzi moment, w którym coś mnie nagle uderza, że mało nie zwala mnie z nóg. Jakaś porażająca, nagła świadomość niepełności, niekompletności, pustki. Jakbym otworzyła drzwi, za którymi nic nie ma.

Cały wieczór źle się czuję, sama nie wiem czy to 'te dni' czy po prostu mój organizm po raz kolejny postanowił się na mnie zemścić za to na co go skazuję. Nie mam pojęcia, mam nadzieję że to nie to o czym myślę bo chyba zwariuję a nieszczęśliwy traf chciał że skończyły mi się tabletki.. Muszę iść do apteki i coś kupić. Poza tym zmierzam ku końcowi z urządzaniem mojej klatki, lampka jest nie mogę się przyzwyczaić do niej jeszcze zbyt mocne światło a moje oczy wieczorami są cholernie wrażliwe na to. Komoda za 1,5 tygodnia, potem szafa, stolik a na łóżko trochę poczekam bo już czuję zbliżający się limit na karcie.
Chyba już nie mam nic do napisania, idę umierać dalej, te skurcze są fatalne jakby nie patrzeć. Chcę umrzeć, proszę? Jak dożyję do jutra będzie miło, ale idę spać bo chyba nie wyrobię....




Chcemy być obecni w życiu innych ludzi, w ich rozmowach, myślach, marzeniach, planach. Chcemy czuć się potrzebni i zauważani. A może po prostu boimy się, że nikt nie zauważy naszej nieobecności...


Czuję się jak w klatce. Albo jak w więzieniu, tyle że w więzieniu chyba oni tam na jakiś 'spacerniak' wychodzą nie wiem nie znam się, próbowałam wpaść z wizytą no ale mnie nie chcieli. Nikt mnie nigdzie nie chce co za różnica. Nieważne w każdy razie, to czy ja się boję ludzi, czy ich wręcz nienawidzę nie ma nic do rzeczy jak by to ktoś stwierdził, skoro ja nawet nie mam jak się stąd ruszyć?? Będą mi tu pieprzyć o 'znajomych' i jakiś wypadach. Mamo może byś się chociaż raz zastanowiła co mówisz...












maads xo

Obserwatorzy

tłumacz